Trump domaga się pomocy na Bliskim Wschodzie. "Mógł zirytować partnerów"
Donald Trump zaapelował do państw europejskich o przyłączenie się do amerykańskich działań wojennych w Iranie. - Wiele wskazuje na to, że nazbyt optymistycznie podszedł do swojego pomysłu, żeby poprzez krótką wojnę położyć Iran na kolana - powiedział w Polskim Radiu 24 dr Michał Lipa (Instytut Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego).
2026-03-16, 16:03
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Już ponad dwa tygodnie trwają ataki USA i Izraela na Iran
- Teheran zablokował ruch statków w Cieśninie Ormuz, prezydent USA domaga się wsparcia innych państw
- - Akt desperacji przywódcy, który właśnie się trochę przeliczył - skomentował apel Trumpa Michał Lipa
Po tym, jak Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły ataki na cele w Iranie, Teheran praktycznie zablokował Cieśninę Ormuz. Przez ten strategiczny szlak transportowy przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej oraz skroplonego gazu ziemnego. Konflikt doprowadził do gwałtownego wzrostu cen ropy na światowych rynkach i wywołał poważny kryzys na globalnym rynku paliwowym.
Prezydent USA Donald Trump coraz bardziej naciska na sojuszników, by wysłali w ten rejon okręty do eskortowania tankowców, jednak apel nie spotkał się dotąd z pozytywną odpowiedzią. Trump ostrzegł w wywiadzie dla "Financial Times", że jeśli sojusznicze państwa nie włączą się w działania na rzecz otwarcia Cieśniny Ormuz, będzie to "bardzo złe dla przyszłości NATO".
- Wiele wskazuje na to, że nazbyt optymistycznie podszedł do swojego pomysłu, żeby poprzez krótką wojnę, czy za pośrednictwem krótkiej wojny, położyć Iran na kolana, zmusić do poddania się, do ustępstw - mówił w Polskim Radiu 24 dr Michał Lipa.
Zastrzegł, że nie oznacza to, że Stany Zjednoczone tę wojnę militarnie przegrają. - To jest raczej niemożliwe - ocenił. - Natomiast pamiętajmy, że nie zawsze zwycięstwo militarne oznacza zwycięstwo polityczne albo sukces w długoterminowym, strategicznym wydaniu. - dodał. Zauważył, że USA w końcu doprowadzą Iran do takiego punktu, w którym będzie on musiał usiąść do rokowań.
Posłuchaj
"Akt desperacji Trumpa"
Ekspert wskazał, że domaganie się przez Trumpa wsparcia w Cieśninie Ormuz odczytuje jako "akt desperacji przywódcy, który właśnie się trochę przeliczył". Zaznaczył, że potrzeba wsparcia nie wynika z braku możliwości militarnych USA.
- Ta wojna zaczyna Amerykę bardzo dużo kosztować - wyjaśnił. - Sposób, w jaki Trump to zrobił, mógł jedynie zirytować partnerów - ocenił. Dr Michał Lipa zwrócił uwagę, że "to nie jest sytuacja, w której kraj NATO został zaatakowany przez kogoś z zewnątrz". - Mamy sytuację, w której to Stany Zjednoczone prowadzą wojnę ofensywną, to Stany Zjednoczone tę wojnę zaczęły - przypomniał. Stwierdził, że Trump, domagając się pomocy, "wykorzystuje fakt, że wszystkim zależy na tym, żeby ten konflikt jak najszybciej się skończył, bo wszyscy na tym tracą".
Gość Polskiego Radia 24 zauważył, że Cieśnina Ormuz nie jest w pełni zablokowana przez Iran, a selektywnie wobec niektórych statków. Do tego dochodzą groźby atakowania statków. - To wszystko wywołało taką oto atmosferę, że nikt nie jest pewny, co się będzie działo. Teoretycznie można przepływać, ale nie wiadomo, jak to się skończy - wyjaśnił. Dodał, że blokada funkcjonuje przez niepewność, przez to, co zrobi Iran w danej sytuacji.
To Trump podejmuje decyzje
Jego zdaniem, "wojskowi planiści z USA musieli brać pod uwagę, że taki scenariusz się wydarzy". - Scenariusz, który na pewno najbardziej przemawiał do Trumpa, mógł być taki, że bardzo szybko Iran się podda - analizował. - Problem polega na tym, że ostateczne decyzje podejmuje Trump w tej kwestii, a nie mądrzejsi od niego oficerowie amerykańskiego wojska - wyjaśnił.
Dr Michał Lipa wytłumaczył, że "Iran dąży do tego, żeby maksymalnie zwiększyć koszty tej wojny".
- Od wybuchu wojny nikt tego nie robił. Tankowiec nagle nadał sygnał AIS
- NATO wyśle okręty do Cieśniny Ormuz? Tego żąda Trump. "To głos rozpaczy"
- Trump chce wysłać okręty NATO na Bliski Wschód. Tomczyk: to nie dotyczy Polski
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Maria Furdyna
Opracowanie: Filip Ciszewski